poniedziałek, 18 stycznia 2010

Malowanie

Zupełnie się nie spodziewałam, a tu pewnego dnia... z wieczora.. wpadła do mnie Hania.

Niby odwiedziny, a tu okazuje się, ze matki będą robić zaproszenia na roczek Hanii ;) A ze Ewka chciała takie jak ja kiedys miałam to i trzeba było wyciągnąć farby ;)

A jak Hania malowała to i oczywiście ja tez ;)



Ja ubrana odpowiednio do okoliczności ;)



Hanka tradycyjnie na krzesełku



Cięzka praca..





A ja maluję ptaka.. tu ma dziub... a tu oczy... a tu brwi... a tu skrzydełka...











No i Hance się szybciutko znudziło. Nie wiem czemu przeciez to taka fajna zabawa!!!





I po wszystkim juz obie dziewczyny wskoczyły razem do wanny ;)





Ale przygoda!!!

piątek, 15 stycznia 2010

Adres.

Adres do dziadków moich jakby ktoś się kiedyś zgubił:

Babcia, Dziadek- Koszalin

Buciki

Po spacerze niania mówi do Matyldy:

- Matylda połóż buty na kaloryferze...

Mati położyła, ale po chwili jeden bucik spadł.

Matylda: Niania jeden bucik nie chce się suszyć!

;)

wtorek, 12 stycznia 2010

Gdzie jest jezioro?

Wyprawa nad jezioro. To samo co zawsze. Tym razem jednak skute lodem i pokryte 10 cm śniegu. Spaderujemy sobie po lodzie to w jedną to w drugą stronę.

W pewnej chwili:

Matylda: A gdzie jest jezioro, tata?

























;)

Okołoświątecznie

I jeszcze okołoświątecznie u Kuby i Zuzi :)

















Buziaki!!!

wtorek, 5 stycznia 2010

Święta.. Święta...

Święta święta...

W tym roku wyjątkowo dużo w drodze. Odwiedziliśmy chyba całą rodzinę..

Zdjęcia dziś Wam zaprezentuję tylko z jedną z moich ulubionych ciotek ;)





Reszta pozostaje owiana tajemnicą ;)

Nowy Rok..

Sylwester. Godzina ok 19. Co chwila petardy strzelają.

Tata do Matyldy: Widzisz kochanie petardy strzelają, bo dziś odchodzi Stary Rok i przychodzi Nowy Rok...

Dwie godziny później:

Matylda stoi w oknie: Mama! Kiedy przyjdzie Nowy Rok?

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Mikołaju nasz...

Przed świętami:

Matka: Matylda napiszemy list do świętego Mikołaja?

Matylda: Nie do świętego, tylko do Mikołaja...

I taka mała przedświąteczna fotka - zmęczona wymyślaniem, co bym chciała dostać...

piątek, 25 grudnia 2009

Wigilia 2009.

Ale wczoraj miałam wspaniały dzień! Cały dzień wszyscy gadali, że przyjdzie do mnie Mikołaj. Tak nie mogłam go doczekać, że aż wyszłam na spacer z babcią i mamą, i wózkiem, i lalą Zuzią, żeby go poszukać. I jak już się zrobiło ciemno to zadzwonił dzwonkiem.. Był wielki i przerażający, ale trzymałam się dzielnie ;) I się go nie bałam, i babcia się nie bała, i dziadek się nie bał, i tata się nie bał, i mama się też nie bała. I swoje renifery zostawił na dachu... I przyniósł wielki worek z prezentami... Ja dostałam najwięcej!!! Wiadomo najgrzeczniejsza byłam ja w cały roku.. W liście do więtego MIkolaja co prawda było tylko zamówienie na LIZAKI I LALKI, a ja dostałam dużo więcej!

Dla bezpieczeństwa jednak prawie całą wizytę Mikołaja miałam zatkane uszy..




A to nasz uroczy Mikołaj ;)





O Noddy! Ale podobny!- krzyknełam ja go zobaczyłam hahaha



Jest i lala.





I przy jedzonku. Wiadmo, ze ja wszystko sama!




Wesołych świąt wszystkim podglądaczom! No może prawie wszystkim. Bez wytykania palcami.

Matka moja nie była by sobą bez małej złoścliwości od rana ;)

;*

wtorek, 22 grudnia 2009

R.. jako R czy jako L..

Jest sobie spółgłoska R. W moim wykonaniu zawsze jako L.


Lak (rak)

LoweL (rower)

Zadziwiająco pięknie wychodzi mi jednak prawdziwe siarczyste R tylko w jednym przypadku:

ja pieRdolę.

wtorek, 15 grudnia 2009

Przyszła do nas zima.

Przyszła do nas zima. Prawdopodobnie tylko na chwilkę, więc tę chwilkę trzeba było wykorzystać ;) Śniegu mamy po kostki!





















sobota, 5 grudnia 2009

Zdjęcia.

Matylda: Mati chce oglądać zdjęcia!
Matka: Dobrze, a na laptopie czy komputerze?
Matylda: Na laptolerze!!!!