Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kąpiel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kąpiel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 sierpnia 2010

Nowości zaległości.

Wzięłam wczoraj aparat do reki chcąc popstrykać jakies fotki, a tu niespodzianka. Okazało się , ze mam w nim zdjęcia z całego miesiąca! Troszkę popracowałam z nimi i proszę. Są.

Koczała z 16.07. w te upały nad jezioro jezdziliśmy dopiero o 19 ;)














piątek, 30 lipca 2010

+36

Podczas lipcowych upałów odwiedziliśmy dziadków w K. Mieliśmy jechać nad morze, ale temperatura w ceniu miała 36, w słońcu z 50. Podobno temperatura piasku w KOłobrzegu miała 52 stopnie. Zosaliśmy więc w domu. Przywdziani w stroje kąpielowe używaliśmy sobie PSIKUSIA do schładzania ;)

Dziadek z młodziakiem.



Matylda z psikusiem.



To był gorący weekend!!!!!!!!!!!

poniedziałek, 19 lipca 2010

Jest taka ulica. Miła, bardzo miła...

Generalnie fajnie jest mieć kawałek własnego podwórka w te tropikalne upały.





Co z tego, ze basen mały? Ponton się mieści!



I najlepsze z całodniowej zabawy. Wywrotka.







Ogólnie to do wyboru do koloru. Basen a w nim ciepła woda, szlauf i lodowata. Słońce, albo relaks w cieniu w namiocie. Żyć nie umierać!



I ciotka nasza ukochana zaciązona tez tam była.. Lowe.

Znów jezioro.

Z codziennych wypraw nad jezioro mamy mnóstwo fotek. Tu Świeszyno.
Z najlepszą przyjaciółką Hanką oczywiście.









Matylda dostała od babci prześwietny strój kompielowy. Taki niby strój niby kamizelka.





Huśtawki na plazy to świetny pomysł!





Z "niańką"





Dziewczyny połóżcie się!

sobota, 19 czerwca 2010

Kąpiel z widokiem.

Wykąpaliśmy młodego. Młoda wiedząc, że przyszła pora na nią mówi do nas:

- Ja chcę kąpiel z widokiem!

U nas mówisz i masz ;)

wtorek, 28 lipca 2009

Wizytacja Cio-ci A-gi

Ciotka Aga zrobiła nam niebywałą niespodziankę i niespodziewanie przyjechała ;)

Korzystając z okazji, że nie pada, od razu po 17-tej pojechaliśmy nad jezioro. Najładniejsze i najczystrze w okolicy.

Tak się przynajmniej wydawało.

Okazuje się jednak , że elegancko grasuje w nim gronikowiec ;(.

Ale o tym dowiedzieliśmy się już po fakcie.

Brrr









I tu nie dziwota, że wszyscy są ubrani i tylko ja na golasa ;) Same zmarźluchy w tej mojej rodzinie!!



;*

piątek, 2 stycznia 2009

Oliwier.

Oliwiera już znacie. Nie raz się tu pojawiał. Niedawno przyszedł do nas w odwiedziny.









A, że pora była już słuszna i właśnie szłam się kąpać, to Oliwier wskoczył do wanny ze mną!

Potem ja wyszłam zjadłam kolację... a Oliwiera nadal nie można było wyciągnąć..





Szczególnie zakochał się w mojej koszykówce! Ale nie ma się co dziwić ja też ją uwielbiam!!

Buźka!

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Kredki do malowania w wannie!

Dostałam!!!

I jaką mam z nich radochę ;) Mama maluje, a ja zmywam :)

Zdecydowanie polecam je wszystkim ;)





„ Malarstwo łazienkowe”


Przyszłam do wanny sobie raz czysta
Patrzę ooo woda jest przeźroczysta
A tu na wannie jakieś obrazy ???

Lubię Gogena
Impresjonistów
Kubizm, Dadaizm i Pop-Art....ystów
Lubię Picassa
Nawet „ sprejarzy”
Lecz gdy w kąpieli Ci się przydarzy
Zwiedzać galerie A tam....

Trawy i drzew las rosnący obficie
Chmury i słońce co jest w zenicie

Narysowane są też serduszka
Czyżby zrobiła mi je mamuszka ?

Ma talent mamka moja już wiecie
Lubi malować sobie o świecie

Wanny sztaluga jest nie za duża
Pewnie ją małość miejsca wkurza

Wiem już
Gąbeczka mazu, mazu
Zrobię jej miejsce
Dla nowych obrazów


;)

czwartek, 1 listopada 2007

Kąpiel..

Jak to było z tą kąpielą? Hmm... Na początku nie za bardzo lubiłam się kąpać.. Darłam się w nieboglosy, a ziemia drżała... Nawet jeśli rodzice mi mówili, że idziemy się kąpać to nie za bardzo wiedziałam o co im chodzi... Wycierania też za bardzo nie lubiłam... Teraz za to, czyli jakiś tydzień później uwielbiam to!! Już nie płaczę, daję się ładnie umyć i już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła się sama popluskać!!!





wtorek, 30 października 2007

17.10, czyli 4 dzień życia :)

Jeszcze nie do końca ogarniam co się dzieje dookoła mnie... I z mamką też się jeszcze za dobrze nie dogadujemy.. Zupełnie jak byśmy w innym języku rozmawiały.. Ja jej mówię, żem głodna, a ona sprawdza czy nie trzeba zmienić pampucha... Ja, że za gorąco jest, a ona mi cyca daje... Ja, że spać mi się chce, a ona mnie rozbiera, jeszcze perfidnie mówiąc na głos, że chyba niuni za gorąco... Cóż to za tajny kod ?! Mówię wam istny cyrk normalnie :)



Moje przepiękne łapki, które ze względu na fakt, że postanowiłam sobie troszkę dłużej w brzuszku u mamki pobyć troszkę się zmechaciły.




Tu mamka próbuje mi obciąć paznokietki. Podobno na śpiocha najlepiej, bo wtedy maleństwo nie ma nic przeciwko takiemu zabiegowi.. Mojej mamce to i tak nie pomaga, albo może wprawy nie ma.. Jeszcze w szpitalu razem z tataszką próbowali obciąć mi pazurki i udało się im nawet z jedną ręką :) no i to jest ich rekord... tzn sztuk 5 :) Teraz to już nawet do 5 nie dochodzi... Raz obetnie 2, następnym razem 3.. Mi się to podoba, bo dzieki temu mogę ją dowoli po cycach drapać :) Niby tu się bawię, a tu pazurkiem zarysuję.. Trzeba być twardym od początku więc i ja charakterek swój pokazuję... a ziemia niech drży...






Jeśli chodzi o całowanie, czy też inne tam przymilanie się - zdecydowanie bardziej wolę mamkę. Ona przynajmniej nie drapie.. Za to tataszka o wiele lepiej wygląda jak jest taki zarośnięty. Chcesz mieć przystojnego ojca? Cierp więc bezbronny maluszku!! A oto wyrazy mojego zadowolenia z faktu posiadania przystojnego ojca.. :)




No i ja w kąpieli. Raz jestem kąpana przez mamkę, a następnego dnia przez tataszkę. Zawsze na początek jak mnie to tej ogromniastej wanny wkładają to doznaję szoku i drę się w niebogłosy... Ale jak już zajarzę, że to tylko wanna i kąpiel, i woda całkiem ciepła to nawet się uspokajam.. i chyba całkiem to lubię :) Tylko potem jak mnie już wyciągają i zaczynają wycierać przestaje mi się to wszystko podobać... I znów drę się w niebogłosy.. Niech wiedzą, że zabawa z tego dla mnie żadna..





I to znów ja z wielką ręką tataszki próbującą mnie przewinąć. Muszę przyznać, że radzi sobie ze mną tak samo dobrze jak mamka, choć oboje muszą sie jeszcze duuużo w tej kwestii nauczyć.. I tu zdecydowanie bardziej wolę jak mnie męska część naszego domu przewija.. bo ta żeńska prawie zawsze super lodowate łapy ma. I nawet umycie ich w gorącej wodzie przed zbliżeniem sie do mojego malutkiego ciałka niekoniecznie zawsze pomaga..