Matylda dostała kiedyś od ciotki Eweli obrazkowy słownik języka angielskiego. Fajoski taki, troszke opowiadania, troszkę słówek, troszkę pojednyczych zdań. Wkręciła się w niego na maxa i każe sobie codziennie czytać. Wczoraj np przed snem chciała, ale matka juz miała lenia i nie chciało jej się czytać po raz milionowy. Mówię do Matyldy:
- To ja ci opowiem jakąś bajkę po angielsku!
- Nie mama, bo ja musze widzieć!
No dobrze .. widzieć... Dziś od rana znów czytamy ten nieszczęsny słownik. Wydaje się, że Matylda się wkręca,bo powtarza, więc matka postanawia nauczyć dziecko wierszyka/ piosenki po angielsku. To chyba zresztą jedyny składak jaki pamiętam z moich początków. Zaczynamy więc:
I have ten little fingers,
I have ten little toes.
I have two ears,
I have to eyes
and just one little nose!
Matylda wszystko pięknie powtarza. Matka śpiewa w całości. Matylda przerywa i mówi:
- Nie nie nie! Mama teraz ja!
Matka dumna, że dziecko będzie jej po angielsku śpiewać i słyszy:
- Wlazł kotek na płotek i mruga...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ja gadam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ja gadam. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 grudnia 2010
Krytyk kulinarny.
Od kiedy siedzę w domu, czyli od poniedziałku, oprócz tego ze bawię się z dzieciakami to gotuję też obiady. Oj tak, bo u mnie na co dzień z obiadami licho. W poniedziałek była ogórkowa i placki ziemniaczane. We wtorek barszcz i pieczone zeberka. Dziś gadam z Matyldą i pytam, co by zjadła:
- Może naleśniczki? Racuszki? Rybka?
- Nie.. - Matylda kręci nosem i mówi:
- Magda jak ty masz gotować to lepiej zamów pizzę!
I teraz nie wiem: czy to było apropos moich zdolności kulinarnych?!
- Może naleśniczki? Racuszki? Rybka?
- Nie.. - Matylda kręci nosem i mówi:
- Magda jak ty masz gotować to lepiej zamów pizzę!
I teraz nie wiem: czy to było apropos moich zdolności kulinarnych?!
NIe uwierzę póki nie zobaczę.
Babcia u Matyldy.
Ceremoniał wieczorny.
Matylda przed snem się przeżegnała /// W imię Ojca i Syna i Ducha Pa Pa Boziu.
A po cichu mówi do babci Iwonki:
- Babciu, ale ja nie widzę tej Bozi.
Na to babcia:
- Nikt jej nie widzi.
Ceremoniał wieczorny.
Matylda przed snem się przeżegnała /// W imię Ojca i Syna i Ducha Pa Pa Boziu.
A po cichu mówi do babci Iwonki:
- Babciu, ale ja nie widzę tej Bozi.
Na to babcia:
- Nikt jej nie widzi.
wtorek, 30 listopada 2010
Mea culpa.
Matylda wysypała herbatę granulowaną w salonie. Matka się na dziecko wkurzyła i wysłała za karę do sypialni, mówiąc, ze sama posprząta. Po 10 min kara się skończyła , Matylda wraca do salonu, staje nad rozsypaną herbatą i mówi do matki:
- Ale mnie wkurzyłaś teraz! Ja tu rozsypałam, poszłam za karę do sypialni, kara się skońcyła, wróciłam, a ty ciągle nie popsiątałaś!!
- Ale mnie wkurzyłaś teraz! Ja tu rozsypałam, poszłam za karę do sypialni, kara się skońcyła, wróciłam, a ty ciągle nie popsiątałaś!!
poniedziałek, 29 listopada 2010
Honolulu ;)
Przed wyjściem na spacer.
Babcia:
- Mati masz gdzieś swoje rękawiczki?
Na to Matylda:
- Tak .... może w Honolulu.
;)
Babcia:
- Mati masz gdzieś swoje rękawiczki?
Na to Matylda:
- Tak .... może w Honolulu.
;)
Spostrzegawczość.
Matylda do Babci Iwonki:
- Babcia Ty jak byłaś mała to byłaś dziewczynką?
- Tak - odpowiada babcia.
Na to Matylda:
- A teraz jesteś babcią...
- Babcia Ty jak byłaś mała to byłaś dziewczynką?
- Tak - odpowiada babcia.
Na to Matylda:
- A teraz jesteś babcią...
Życzenie.
Mati przyjechała do dziadków. I na prośbę dziadków razem z Leonikiem
zostali do jutra.
Babcia Lusesitka lat 76 rozmawia telefonicznie z Matyldą i pyta
- A dlaczego Ty z Leonikiem jesteście u dziadków?
Na to Matylda:
- Bo tata sobie życzył...
;)
zostali do jutra.
Babcia Lusesitka lat 76 rozmawia telefonicznie z Matyldą i pyta
- A dlaczego Ty z Leonikiem jesteście u dziadków?
Na to Matylda:
- Bo tata sobie życzył...
;)
sobota, 13 listopada 2010
Tęsknota.
Siedzę sobie przy komputerze dziś i uzupełniam bloga. Matylda bawi się gdzieś z kuzynką, a Leon ucina sobie małą drzemkę. Na biurku leży niania elektroniczna. W pewnym momencie słyszę dziwny dźwięk dochodzący poprzez nianię z pokoju, w którym śpi Leon. Myślę sobie. O! Młody się obudził! Wsłuchuję się jednak dokładniej i dziwny dźwięk okazuje się całkiem melodycznym la-la-la... Myślę sobie młody śpiewa? Wsłuchuje się dokładniej i słyszę: dzień-do-bry.. dzień-do-bry.. Teraz nie mam już wątpliwości. Matylda jednak nie bawi się z Zuzą na dole, ale właśnie obudziła młodego na górze.. Lecę do pokoju i mówię do Młodej:
- Mati dlaczego obudziłaś Leona?!
- Bo wiesz ja się po prostu za nim stęskniłam...
- Mati dlaczego obudziłaś Leona?!
- Bo wiesz ja się po prostu za nim stęskniłam...
Etykiety:
Ciekawa Anegdotka,
ja gadam,
Leon początek,
Wyjątkowa chwila
czwartek, 4 listopada 2010
Kombinator.
Ślubny poszedł na siatkówkę. Jak zawsze na godzinę 19. Leżę z maluchami w sypialni i coś wyjątkowo ani jedno ani drugie spać nie chce. Przeczytaliśmy już wszystkie bajki, opowiedzieliśmy wszystkie historyjki o mamach i tatach, o dziadkach i samych mamach. Światło zgaszone i rozmawiam jeszcze z Matyldą o tym, że powinna już spać, bo wszystkie dzieci już śpią i dziadek Adam z babcia na pewno tez i ogólnie cały świat pogrążony jest w objęciach Morfeusza. W pewnym momencie Matylda mówi:
- A gdzie jest Bartek?
- Na siatkówce..
- Jak na siatkówce.. przecież wszystkie siatkówki śpią.. ON CHYBA COŚ KOMBINUJE...
Tak tak i kto by powiedział, że to dziecko skończyło 3 latka raptem miesiąc temu?!
- A gdzie jest Bartek?
- Na siatkówce..
- Jak na siatkówce.. przecież wszystkie siatkówki śpią.. ON CHYBA COŚ KOMBINUJE...
Tak tak i kto by powiedział, że to dziecko skończyło 3 latka raptem miesiąc temu?!
poniedziałek, 1 listopada 2010
Zakupy.
Matylda:
- Mama kupisz mi kosiarkę?
- NIe.
- Wiertarkę?
- Nie.
- Suszarkę?
- Nie!
- To kup mi chociaż Barbie z domkiem!!
piątek, 29 października 2010
Brat Kaja..
Matylda lula kocyk i mówi:
- Cicho mama, bo mi tu mała dzidzia śpi!
- Tak a jaka?
- No Kaja! Brat Hani Zając!
;)
- Cicho mama, bo mi tu mała dzidzia śpi!
- Tak a jaka?
- No Kaja! Brat Hani Zając!
;)
środa, 29 września 2010
Frykasy..rarytasy...
-Matylda co mieliście dziś na obiad?
- Zupę kaszową!
- A na podwieczorek?
- Chlebek z rzodkiewką i cebulą...
Same rarytasy w tym przedszkolku...
- Zupę kaszową!
- A na podwieczorek?
- Chlebek z rzodkiewką i cebulą...
Same rarytasy w tym przedszkolku...
wtorek, 21 września 2010
Ale FUN!
Scenka rozgrywa się w szatni w przedszkolku. Matylda z Zuzią razem ubieraja się do domu.
-Dziewczyny jak było w przedszkolku?
- Fajnie!
- A co robiliście?
- Nudziliśmy się!
-Dziewczyny jak było w przedszkolku?
- Fajnie!
- A co robiliście?
- Nudziliśmy się!
wtorek, 7 września 2010
Kreatywność.
Matylda o Leonie:
Poniedziałek:
Godzina 8 rano: Mama ja będę mówić na niego - BAMBUŚ!
9 rano: Mama to jest WICIUŚ!
10 rano: Mama ja na niego wołam MINIŚ!
11: Mamo GUCIO cię woła!
12: Cześć MACIEK, co u ciebie słychać?
...
Nie zapomnijmy, ze ciągle mówimy o Leonie. Ja sama czasem się gubię..
;)
Poniedziałek:
Godzina 8 rano: Mama ja będę mówić na niego - BAMBUŚ!
9 rano: Mama to jest WICIUŚ!
10 rano: Mama ja na niego wołam MINIŚ!
11: Mamo GUCIO cię woła!
12: Cześć MACIEK, co u ciebie słychać?
...
Nie zapomnijmy, ze ciągle mówimy o Leonie. Ja sama czasem się gubię..
;)
piątek, 3 września 2010
Wolny wybór
- Matylda? Kto ma cię zaprowadzić w poniedziałek do przedszkola? Mama czy tata?
- Dziadek Adam!
- Dziadek Adam!
czwartek, 2 września 2010
Staruszka.
Matylda, po powrocie ze spaceru:
- Mammo! Pani sąsiadka pytała czyj to wózek stoi na klatce na dole..
- Tak? A która sąsiadka?
- No ta z dołu..
- Która z dołu?
- No ta staruszka!
- Mammo! Pani sąsiadka pytała czyj to wózek stoi na klatce na dole..
- Tak? A która sąsiadka?
- No ta z dołu..
- Która z dołu?
- No ta staruszka!
niedziela, 29 sierpnia 2010
Wygodnicka.
Matylda dziś w nocy obudziła się i chciała do naszego łóżka. Tzn chciała się położyć koło mamy.
Weszła i mówi:
- Tata wyjdź stąd, bo mi przeszkadzasz!
;)
Weszła i mówi:
- Tata wyjdź stąd, bo mi przeszkadzasz!
;)
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
piątek, 20 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)