Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzieciaki razem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzieciaki razem. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lutego 2011

Dzieciaki.

Jeszcze chwila i na stole pojawią się karty i piwo... Jak te dzieciaki szybko rosną...

środa, 2 lutego 2011

I skończyło się... rumakowanie.

Dziś wielki dzień. Odstawiamy młodego od piersi. Osiem i pół miesiąca się udało i wystarczy. Bez płaczu i bez problemu odstawiony.

Aktualnie młody ma zapalenie płuc. Matylda ma anginę. Ja mam zapalenie płuc i cholerny antybiotyk, przez którego młodego muszę odstawić. Bartek ma chyba ptasią grypę ( zartuję ,ale od tygodnia nie może zbić gorączki ponizej 38) i nie możemy zapomnieć o naszej ukochaniej niani, która ma zapalenie oskrzeli.

Z młodym zaliczyłam szpital, sama umieram, niania na zwolnieniu więc taplamy się z dzieciakami w tych zarazkach..

Zdrowia dla wszystkich!!!

I moje chore dzieciaki:





sobota, 25 grudnia 2010

Święta! Święta!

Ah święta święta! W tym roku udało nam sie je spędzić w całkiem milusińskim gronie. Było wspaniale ;)

Dziadek Adamek z Leonem.



Matylda i Dariano. Dla tej panienki mogły by istnieć właściwie tylko trzy osoby. Adamek, Darian i Leont.



Podczas wigilii dzwoni dzwonek do drzwi.
- YYYYY dzwoni dzwonek! Kto to moze być? - Wszyscy z przejęciem zastanawiają się kto to moze być.. Może Mikołaj?
- Piekarnik! Odpowiada na luzaku Matylda ;)

OTO i nasz PIEKARNIK ;P



Babcia Lusesitka i uśmiech jakiego dawno nie widziałam na jej twarzy.







Fajnie ze Mikołaj zechciał się pojawić osobiście, ale Matylda i tak z kolan dziadka Adamka nie schodziła.



Ciotka Agniecha, Fabio, MIkołaj i skrzat pomocnik.













Świnka Peppa! Ale ten MIkołaj CZADOSKI! - ucieszyła się Matylda ;)



Ewelcia tez była z nami. Przez skypa. A co tam.











Mikołaj się zdecydowanie w tym roku pomylił. Dziecko miało od dwóch miesięcy mydlona głowę, ze musi być grzeczne, bo Mikołaj wszystko widzi. Broiła za to ze zdwojoną siłą. A Mikołaj ... przesadził z prezentami... To są tylko prezenty Matydy i Leona..





Ospa.

Dopadła nas ospa. Wpadła do nas na wioskę na chwilkę i całe przedszkole się rozłożyło...

Leon,o dziwo, nie złapał, albo, bo istnieje też taka opcja, że przeszedł bezobjawowo...





niedziela, 14 listopada 2010

Ależ to był dłuuuugi łikend!

Wyjechalimy na 2 dni. Potem z dwóch zrobiło się 4. Alez było leniwie. I długo! Przyzwyczajona do jednodniowych weekendów, czułam się jakoś nieswojo. To był na prawdę baaardzo długi weekend.

piątek, 5 listopada 2010

Waga ciężka.

Zważyłam moje maluchy. Tak z ciekawości.

Matylda 16, 755 kg i jakies 110 cm

Leon 9, 125 kg i 72-74 cm.

wtorek, 2 listopada 2010

Maluchy moje.

Jedno bez drugiego świata nie widzi. Matylda, jak tylko spędzi chwilę bez Leona, od razu o niego pyta. Kiedy przychodzę po nią do przedszkolka, pierwsze zdanie z jej ust:
- A gdzie Leon?

Kiedy wchodzi do domu to pierwsze o co pyta:

-A gdzie Leon? A co robi Leon?

Działa to też w drugą stronę. Kiedy mały budzi się rano to pierwsze co obraca się na lewy bok żeby sprawdzić czy jego siostra jeszcze śpi. Kiedy zostawiliśmy oboje dzieciaków u dziadków na kilka godzin, to tylko Matylda mogła młodego uspokoić.

To chyba dobry znak na przyszłość?!

A to maluszki:



;)

piątek, 6 sierpnia 2010

Golasy.

Matylda, kiedy tylko nikt nie widzi, podszczypuje młodego, albo zgniata mu rączkę, albo ma jeszcze tysiąc innych pomysłów jakby go tu skrzywdzić. Ostatnio mówi do matki:

Jak Leonik będzie duzy to będziemy sobie na zmianę krzywdę robić..

Wielkie lowe..