Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nic. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 listopada 2010

Sesyja.

Pamiętacie jeszcze tę sesję Matyldy?



Niecałe pięć miesięcy miała wtedy.. {dla przypomnienia tu klik}

A teraz druga odsłona naszej familii :

Młody:









niedziela, 28 czerwca 2009

Dawno nas nie było.

Jak to się stało, że mamy na blogu takie zaległości? Sama nie wiem. Matka co prawda roboty ma troszkę więcej, ale bez przesady.. To się chyba prokrastynacja nazywa. Nie wiecie co to takiego ot proszę - inaczej mówiąc syndrom studenta. Matka zasypia ze mną na luzaku o 21.30. Najpierw czytamy baje, które ja sama wybieram, ciotka Justyna śpiewa nam kołysanki (Puchowe kołysanki- serdecznie polecam!)- juz wtedy atmosfera jest troszkę senna.. potem gasimy światło, smyranko po plecach i wtedy już odpływam, a matka ze mną! Na moim mini łózeczku! Tzn łóżko jest całkiem wielkie, ale nie jak się ma 178 cm wzrostu ;)

Mamy mnóstwo zaległości. Trzeba będzie się zabrać za aktualizację. Ile ja gadam już!!! Hohoho..

Do szybkiego.

Buzia

środa, 27 maja 2009

Nie ma jak u Ba-bu-si ;)

Bardzo sobie cenię posiłki na świeżym powietrzu ;)







:*

środa, 25 marca 2009

Smoczyca.

„Smok- zagadka”

Różne Smoki
Są na świecie
Pewnie wszyscy
O tym wiecie

Entymologia słowa mówi tak
Dragon, Drache, czy też Drak
Jakoś mi nie poszła w smak

Pytam o to ja Was właśnie
Czy ktoś już odpowiedź zna

Jak na imię Smok ten ma ?





:*

piątek, 13 marca 2009

Weekend przed nami..

Wysłali mi matkę na kurs. I teraz cały dzień gdzieś tam uczy się. Raczej nie przywykłam do takiej sytuacji, że widzimy się dopiero o 18, a o 20 ja już śpię. Jednak przez te dwie godziny korzystam i daje jej popalić tyle ile normalnie przez dzień cały ;)

Na szczęście już niedługo wszystko wróci do normy. Choć podobno na krótko..

miłego weekendu!!

ps. u nas dziś pieknie pachnie wiosną ;)

piątek, 27 lutego 2009

Kolejny weekend przed nami..

Cały ten tydzień minała nam spokojnie. Bardzo spokojnie. Były zabawy w śniegu, bo faktycznie przez pół tygodnia było troszkę śnieżnie. Zdjęcia odleżeć muszą troszkę zanim je na bloga wrzucimy :)

Dziś wyszło słońce. Nareszcie! Ale do tego wieje okropny wiatr.

Nam jednak pogoda nie straszna. Dziś zaczyna się weekend, a my wybywamy. Przystankiem jednym z wielu w naszej weekendowej podróży będzie Ikea w Gdańsku, gdzie zamierzamy kupić mi nowe łóżko!!

No i oczywiście odwiedzimy Zuzię i Kubę. Nie może być przecież inaczej ;)

Buziaki :*

piątek, 23 stycznia 2009

Makaronowy deszcz.

Matka wymyśliła mi ostatnio nową zabawę. Przynosła 3 miski, 2 rodzaje makaronu i miałyśmy bawić się w segregację. Zabawa była przednia, ale nie w segregację, a w makaronowy deszcz!

Do tej pory makaron mamy w całym domu. Dosłownie wszędzie!

















I przesyłam wszystkim makaronowego buziaka :*





PS. MÓJ ULUBIONY NASZYJNIK, TEN KTÓRY MAM TU NA SZYJCE, NIESTETY NIE WYTRZYMAŁ PRÓBY ROZCIĄGŁOŚCI. PĘKŁ MI WCZORAJ PODCZAS ZABAWY.

ŻAŁOBA.

edit: wierszyk dziadka Adama do kolekcji ;p


„Deszcz makaronowy”

Nie wiem już sama jak to mi przyszło do głowy
Deszcz zrobić makaronowy
Ale o tym wątku powiedzmy od początku

Mamka moja na wszystko gotowa
Postanowiła mi pokazać co to jest segregacja rasowa
Miska niebieska, żółta, biała
Bardzo nam się przydała
A żeby był jeszcze kontrast rasowy
Dostałam makaron
Prosty i świderkowy

Wrzuciła mamka do misy na raz dwa makarony
Oby przykład był w miarę przybliżony

Wyglądała jak ta macocha z bajki o Kopciuszku
Co to specjalizację miała w mieszaniu okruszków

Po czy mnie namawiała bym jeden z drugiego powybierała

Zmęczyła mnie ta zabawa
Pomyślałam
Ta niebieska miska jako kapelusik
Do twarzy w niej mi być musi

Jak pomyślałam
Tak też się stało
I tym sposobem deszczem makaronowym popadało


;*

wtorek, 20 stycznia 2009

Ma-ma...ma-ma...

Wołam tą moją mamę i wołam.. a ona, że już idzie, już idzie, a wcale nie idzie...

Ja ją znów wołam:

ma-ma... ma-ma...

Nareszcie jest!

Patrz co udało mi się zrobić!!!





PS. Możecie mi nie uwierzyć, ale sama nie wiem jak udało mi się na ten stolik wejść. Wyczynu już nie udało mi się powtórzyć, choć próbuję kilka razy dziennie ;)

środa, 10 grudnia 2008

Coś mi się....

cholerka do nogi przyczepiło...



i odczepić się nie chce!!!!



;)

I DZIADEK ADAM Z ODSIECZĄ!!!!!

„Rety, Rety”


Karton bandyta
Za stopę mnie schwytał
Wrzeszczę do tego przechery
Idź won do jasnej cholery

A on nic, jak stał
Tak stoi
I wcale się mnie nie boi
Wrzeszczę jak wrzeszczą wszystkie maluchy

Czy ty kartonie jesteś głuchy ?



Kocham Cię Dziadku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

wtorek, 25 listopada 2008

TV..

Wiecie, że my w domu telewizji nie mamy?! Tzn mamy 3 programy "ze ściany", tzn z anteny zbiorczej, ale i tak nie oglądamy. Za to dziadek Adam ogląda nałogowo. I ja przez ten tydzień u dziadków też non stop mini mini oglądaliśmy.

Co zrobiłam więc jak obudziłam się rano w domku już? Oczywiście wiadomo pierwsze co to do telewizora, żeby mi rodzice włączyli. A nie włączyli. Takie skąpce.

Dziadku proszę Cię przyjedz,
bo tak między nami
Rodzice nie potrafią włączyć TV z bajkami!


Buźka

wtorek, 11 listopada 2008

Długi weekend za nami..

jakoś leniwie nam minął..

przeszło bez echa..

w domowych pieleszach...

totalne nic nie robienie. lenistwo. gapienie się w sufit.

Ostatnio okazało się, że plac zabaw nam prawie pod nosem zrobili. Już dawno temu, ale my się dopiero niedawno dowiedzieliśmy. I od razu pognaliśmy się pohuśtać. jak dobrze, ze teraz już nie trzeba pędzić na drugi koniec miasta, żeby sie troszkę pobujać ;)







hurrra !!

z super niusów to w piątek jadę do babci Iwonki i dziadka Adama i zostaję aż do wtorku!!! sama!! bez staruszków!!

już nie mogę się doczekać!!

poniedziałek, 3 listopada 2008

Matylda w bibliotece?

Aj tam zaraz od razu w bibliotece...

Dostałam tylko kilka książek z kolekcji moich kuzynów Kuby i Zuzi od cioci Agaty...





I powiem Wam, że pękam z radości, bo te moje już na pamięć znam!!

;)

wtorek, 28 października 2008

Am...am...am...

Cierpię ostatnio na strasznego głoda. Ale już maksymalnego. Ciągle tylko AM... i AM... no zjadłabym chyba konia z kopytami gdybym mogła.. Dziś np obudziłam się o 6.30 rano i pierwsze co to AM... banana dostałam ;)

Może to tak po tej chorobie? Odpuściła sobie i nadrabiam zaległości??

Kto wie..

PS. Babcia mnie wczoraj wazyła i mam 10.300 kg. Przybrałam 300 g w 10 dni. Przyrost prawie jak u ... {przemilczę}.

Na długość mam 89 cm.. a wzrostu 78..

No i numer buta 24 jak pisałam wcześniej

Cmentarz

Wybraliśmy się ostatnio na cmentarz. Ot tak na chwilkę zapalić świeczkę na grobie cioci Otylki ;*

Podobałoby mi się pewnie bardziej, gdyby rodzice nie kazali mi iść taki kawał na nogach, bo nie chciało im się zabierać wózka. No i jeszcze gdyby pozwolili mi wchodzić na te groby, a nie tylko tak stać obok i gapić się. Nie było nawet na co..

W każdym razie 1 listopada się na cmentarz nie wybieramy. Mama powiedziała, że nie będzie mnie narażać na obicia kwiatami i zniczami. Bo podobno wtedy na cmentarzu tłumy, a my od tłumów, tak jak od turystyki masowej- z daleka.



piątek, 24 października 2008

Kto by tam spał... w nocy..

Wczoraj mamka sie naczytała na jednym blogu o dzieciakach, które to wstają rano o 5 albo o 6, a jak będzie za tydzień zmiana czasu to będą wstawały jeszcze godzinkę wcześniej ;)

I wtedy sobie pomyślała " jak to dobrze, ze Matylda wstaje o 8-9 rano"... No...

I żeby nie było, że u nas wieje nudą to dziś dla odmiany obudziłam się o 4 i do 5.30 mamka mi baje czytała. Potem jeszcze udało się zasnąć :)

czwartek, 23 października 2008

Balony

Mam taką ulubioną zabawę ostatnio :) Bo po urodzinach zostało nam troszkę balonów :) Leżą tu i tam.. Jak se kopne to polecą.. ale najbardziej lubię je ściskać. I zgryzać :)

A jak uda mi się, że balon pęknie to śmieję się nagłos i bije sobie brawo!

A co !

Wcale nie łatwo przedziurawić balona jest!!





Buźka!

poniedziałek, 6 października 2008

Obecna!

Tak tak jestem obecna! Tylko czasowo niedostępna. Powoli wychodzę z choróbska, które mnie dopadło w zeszłym tygodniu... Nic takiego w sumie tylko zapalenie krtani, zapalenie dziąseł, kaszel, pleśniawki, 3 czwórki wychodzące jednocześnie... Wszystko podgrzane do temperatury 39,1..

Dostałam tyle leków, że moja wątroba skakała z radości!! I jeszcze do końca nie wyzdrowiałam..

Nie przepadam za choróbskami.

Nie przepadam za lekami.

Za to kocham morze!!

Ot tak, bo mi się za plażką tęskni!!

Buziaków nie przesyłam coby was wirtualnie nie pozarażać. Ale ściskam.

niedziela, 28 września 2008

Choróbsko mnie dopadło,

i odejść nie chce. Gorączka 39, drgawki, chrypka.. Zaczęło się od zębów, a teraz już tak się ciągnie.. Słońce na dworze, ale wychodzić nie pozwalają..

Ja tam jednak nie narzekam. Mamka od 3 tygodni jakieś czary mary robi i nie daje mi pocycać w dzień, ale nareszcie poległa. W piątek. I wcale nie było trudno. Po prostu, przy temperaturze 39,1 nie chciałam nic pić. Ani tymbardziej jeść. Nie miała wyjścia. Poddała się.. 3 godziny leżałam z cycuchem w zębach!! Wiadomo musiałam przygryźć, żeby go nie zabrała...

Wracają dla mnie piękne czasy..

wtorek, 16 września 2008

Kaczki

Wiecie co. Zauważyłam ostatnio jakie te skubane kaczki są sprytne. Albo głupie. Prawie codziennie chodzimy je karmić i kurdę jak im rzucamy chlebek, czy tam ciacha to rzucają się jak oszalałe. A wczoraj nie miałyśmy nic tylko paluszki słone i ... rzucały się na nie owszem, ale nie jadły. Jakby nie zauważały. Nie wiem. Może myślały, że to kijki jakieś? W każdym razie nie najadły się..

Ich starata.

Buźka

czwartek, 11 września 2008

Kiedy na blogu nic się nie dzieje,

wcale nie znaczy to, że w naszym życiu wieje nudą!! Oj nie wręcz przeciwnie! Dzieje się tyle, że nie mamy nawet czasu wpaść tu na bloga na chwilkę, żeby coś napisać.

Mamy 1000 historyjek do przedstawienia i całą masę zdjęć.

I z tego miejsca tuptamy do ciotki Agnieszki i upominamy się :) już ona wie o co ;)

Musimy się odnaleźć tylko w czasoprzestrzeni..



A póki się odnajdziemy przesyłam wirtualne uściski dla wszystkich zaglądających tutaj!!