W nocy podobno jakieś wichury były, zrywało dachy i przewalało drzewa. U nas wiatr grał troszkę w koronach drzew, ale w namiocie było całkiem bezpiecznie. Nawet z stołu nic nam nie pozrzucało!
Na szybciora dwie fotki :) Nie po to pojechałam nad jezioro, żeby sie nie kąpać!! hehe nikt sie nie odważył tylko ja ;P


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz