piątek, 13 marca 2009

Weekend przed nami..

Wysłali mi matkę na kurs. I teraz cały dzień gdzieś tam uczy się. Raczej nie przywykłam do takiej sytuacji, że widzimy się dopiero o 18, a o 20 ja już śpię. Jednak przez te dwie godziny korzystam i daje jej popalić tyle ile normalnie przez dzień cały ;)

Na szczęście już niedługo wszystko wróci do normy. Choć podobno na krótko..

miłego weekendu!!

ps. u nas dziś pieknie pachnie wiosną ;)

wtorek, 10 marca 2009

Ciotka Ewelka..

.. była w Polsce cały poprzedni tydzień :) I jak się domyślacie nie było czasu na nic, a już w szczególności na pisanie bloga! Dziś na szybciutko kilka fotek :)

Oczywiście głównym elementem zabawy była ciotki kosmetyczka ;)







Tu u dziadków z ulubinym przysmakiem- pajdka chleba sprzed tygodnia hahaha.





I specjalnie dla ciotki, która po mocno zakrapianej imprezce obudziła się w łóżku z ... kaktusem... hahaha.

Tym oto kaktusem hahahah



Bosko było bosko!! Do zobaczenia w kwietniu!!!

środa, 4 marca 2009

Mamy nowy gadżet !

Dla wszystkich mało spostrzegawczych- mamy po lewej stronie nowy gadżet- ja gadam!

Na bieżąco będziemy dopisywać nowe słówka ;)

Buziolki!!!!

Nareszcie mam swój własny kącik w domu!

Do tej pory spałam z rodzicami. Raz było wygodnie, raz nie, ale już powoli zaczynało mnie to męczyć. W sobotę pojechaliśmy do Ikei po łóżko dla mnie :) I tylko dla mnie ;) Już miesiąc temu chcieliśmy kupić, ale nie było na stanie koloru takiego jaki chcieliśmy. Tym razem na szczęście się udało ;)

Tak strasznie mi się podoba, że sama sobie na nie wchodzę jak chce mi się spać i zasypiam. No dobra prawie sama. Bo jeszcze obowiązkowe czytanie ba przed snem. Tak z 5 to minimum. A potem buziak i a_a_a.

I przesypiam nockę całą. Od 20 do 6.30 rano. Bez budzenia się nawet na chwilkę :) I tak już 3 noce za mną ;)

Strasznie mi się cały ten mój kącik podoba ;)

Zdjęć póki co nie będzie.

Musimy najpierw udekorować ściany ;)

wtorek, 3 marca 2009

La-la, wózek i wiatr we włosach :)

La-la ciągle ta sama ;) Moja pierwsza i wcale nie najładniejsza ze wszystkich, które mam.

Wózek dostałam na roczek od wujka Miśka.

W niedziele wyszło słońce, więc wyszliśmy na spacer, żeby troszkę przywołać wiosnę. Było już co prawda troszkę wiosennie,ale to jeszcze nie TO. Czekam na moment, kiedy będzie można już wyjść bez kurtki ;)





W powrocie już mi się nie chciało prowadzić. Nie wiedziałam, że to taka ciężka praca :)

Matka moja znalazła jednak rozwiązanie ;)



Oby do wiosny!

poniedziałek, 2 marca 2009

zu-z i pu-pu

Moje takie kuzynostwo.Nazywam ich różnie- zu-z, zu-zia, za-zu i pu-pu pa-pu pu-pa.

Zresztą nie ważne jak, i tak wszyscy wiedzą o kogo chodzi :)

Byliśmy w weekend u nich w odwiedzinach. Ale było fajnie :)



Portret matki i córki wykonany przez Zuzię ;)



Schody schody!! Moje ukochane schody!!



Alo? Alooooo?



I na spacerze razem :)











Niestety szybko musieliśmy z tego jeziora się zmywać, bo przyleciały jakieś okropne ptaszory. Tzn takie duże ka-ka









Buziaki!

Ps. mamy całą masę zdjęć, ale na drugim aparacie i nie mamy kabla, żeby podłączyć do kompa ;)

No i dziś przyjeżdża ciotka Ewelka!!! Hurrraaaaa!!

Ostatni śnieg?

Prawdziwą wyprawę mi zafundowali rodzice ostatnio. Było ekstremalnie. Bardzo ekstremalnie. Przechyły były takie, że hoho!!

Kto wie może to już ostatni sankowy śnieg tej zimy ;(





buziaki!

piątek, 27 lutego 2009

Kolejny weekend przed nami..

Cały ten tydzień minała nam spokojnie. Bardzo spokojnie. Były zabawy w śniegu, bo faktycznie przez pół tygodnia było troszkę śnieżnie. Zdjęcia odleżeć muszą troszkę zanim je na bloga wrzucimy :)

Dziś wyszło słońce. Nareszcie! Ale do tego wieje okropny wiatr.

Nam jednak pogoda nie straszna. Dziś zaczyna się weekend, a my wybywamy. Przystankiem jednym z wielu w naszej weekendowej podróży będzie Ikea w Gdańsku, gdzie zamierzamy kupić mi nowe łóżko!!

No i oczywiście odwiedzimy Zuzię i Kubę. Nie może być przecież inaczej ;)

Buziaki :*

środa, 25 lutego 2009

Witaj...

20 lutego o godzinie 00.34 przyszła na świat... no właśnie może od początku..

Na początku była Dominika, ale tacie się nie podobało...

Potem długo długo była Weronika, ale pewnego dnia dziadek stwierdził, że to nie za ładnie...

Przez chwilę była Wiktoria, ale to tak chyba z braku laku...

I wtedy urodziła się... ONA...

Mama moja zadzwoniła do JEJ mamy dnia następnego i usłyszała: jest piękna, ale ciągle jeszcze nie wiemy jak dać na imię :)

W końcu wybrali.. na imię ma Hania!

Witaj Haniu :* I dawaj popalić matce swojej póki możesz.., im będziesz starsza, tym będzie trudniej, a póki co wszystko Ci wolno ;*

czwartek, 19 lutego 2009

Jeszcze kilka fotencji ze ślubu

Z dziadkiem Adamem ;)







Młoda para ;)





Babcia zupę lejąca ;)



Babcia z prababcią



buźka :*

środa, 18 lutego 2009

Po!

Mamo puść mi PO!!!! [Teletubisie]

Nieeee?

To sama sobie puszczę...

Ojoj czemu nie działa??


poniedziałek, 16 lutego 2009

Byliśmy w ten weekend..

na ślubie i chrzcinach. Działo się działo, choć z małym Michasiem za bardzo kontaktu nie było.. Babka jego, zaborcza kobieta bardzo i do tego wyjątkowo niesympatyczna izolowała malucha przez cały czas od wszystkich. I nawet po chrzcinach na chwileczkę nie zostawiła go, żeby choć buziaka dać i kopertkę.. Co matkę moją pierworodną wkurwiło nieprzeciętnie.

A jak już było po wszystkim i wszyscy wybrali się na kolację to mały Michaś chyba stwierdził, że ma w dupie tę sytuację i całą imprezę spał. Nie przeszkadzała mu głośna muzyka, tańce ani śpiewy..

Więcej zdjęć będzie kiedyś jak matce mojej przejdzie złość na babkę Michasia, bo po co dawać babie satysfakcję i zdjęcia szybciutko?

A póki co tylko my z mamką ;)

czwartek, 12 lutego 2009

Poczytaj mi mamo...

Moim ulubionym zajęciem jest ostatnimi czasy czytanie książek. Mam ich całą masę więc jest z czego wybierać. Mam zresztą teraz już swoje ulubione ;) Jak tylko mamka wraca do domu to kładziemy się do łóżka i czytamy.

I tak potrafimy nawet 2 godziny...

Przez snem też minimum z 30 minut czytania.

I rano! Obowiązkowo rano! O 6 się budzę, albo jak zapomnę to o 7 i obowiązkowo choć jedną bajkę!!

I tak wczoraj czytaliśmy i czytaliśmy... Tzn ja czytałałam lali i misiowi... I się zaczytałam...


:*

środa, 11 lutego 2009

Niedzwiedź w dużym niebieskim domu.

Korzystając z okazji, ze Ewka się jeszcze nie rozdwoiła i ma w telewizorze kanał MiniMini, postanowiliśmy ją ostatnio z mamką odwiedzić ;)

Okazało się jednocześnie, że miała cały wielki gar wielkich gołąbków, które ze smakiem, z cieknącą ślinką podjadałam ;)

I jak widać- kiedy leci w telewirzorze Niedźwiedź w dużym niebieskim domu - świat się dla mnie nie liczy...



Buziaki ;*

wtorek, 10 lutego 2009

Hejże ho!

Tak tylko szybciutko ja :)



Buźka!

niedziela, 8 lutego 2009

Zima nad morzem...

Byliśmy na weekend nad morzem. Ale było zimno! I mgła była taka, że niewiele było widać. I plaża była cała oblodzona, że aż trudno się chodziło i trzeba było się koncentrować cały czas, żeby nie wywinąć orła!

W niedzielę był za to tak kostuchowy wiatr, że tylko doszliśmy do plażki i zaraz wrócilismy z powrotem ;)

























Na szczęście w hotelu mieliśmy basen :0) Pierwszego dnia szalałam na maxa, były krzyki, skoki do wody i ogólne szaleństwo :) Bo była w miarę ciepła woda i pełno dzieciaków :) W sobotę za to woda była juz taka zimna, ze spędziliśmy w niej moze z 5 min.



Poszłyśmy sobie do dzakuzi, ale tam znów była taka gorąca, że mogłam tylko nóżki zamoczyć.







I musze przyznać, ze znacznie bardziej podoba mi się plażka latem! Kiedy jest ciepło, świeci słonko i można się wygrzewać!

Buziolki ;*

edit: 5 groszy dziadka Adama ;)

„Zimowa eskapada nad morze”

Plaża była śliska
Piasek oblodzony
A tu moja stópka mała
Gdyby nie rodzice
To bym chyba co chwilę orła wywijała

Zimno nad tym morzem
Gdzież te letnie gorące piaski
Parzące w stópki i dupki małe bobaski

Wiatr niczym kostucha
Przez cały czas dmuchał
Jakby tego było mało
To w policzki
Też szczypało

Choć chodziłam za rękę z mamką oraz tatem
To jednak stanowczo
Wolę plażę latem

Patrzę, a w tym morzu słupki
Na nich ptaki
Co im też pomarzły dupki

Dobrze że choć basen w cenie

Poszalałam sobie trochę
Tyle, że za kasę, nie za darmochę

A w basenie wanna kryta
Jakby tego było mało
To wciąż w niej coś bulgotało

Bulgocząca woda w koło
Nie zamaczałam długo rączek
Bo tam z kolei był prawie wrzątek

Woda w basenie świetna
No i nie zmrożona
Ale najcieplej mi było
W mamki i tatika ramionach