Po basenie pojechaliśmy do prababci Lusesitki.


Potem wybraliśmy się do ciotki Agnieszki z myślą o małej drzemce. Zaczęło się dość sennie, ale skończyło na poduszkowej wojnie. Nie było ani sekundy snu. Ani ani.















Mam jeszcze kilka zdjęć, ale to w następnym poście! Teraz muszę szybko znikać na kolację, bo o 20.30 wyłączamy światło na godzinę!
Ktoś z Was też się do tej akcji dołącza?
2 komentarze:
no kochani to ja tak zaczne: cos mi sie widzi,ze ta wasza wojna na poduchy to nic innego jak babci i dziadka popularna gra w "osiem".eh babcia no powiedz czy mam racje??? buziaki dla wszystkich czlonkow rodziny! ciocia Agnieszki, wujka Dariana, prababci Lusesitki,no i mamki oczywiscie :*:*:*
wiadomo ze jedt to gra w osiem!!! a jak!!!
Prześlij komentarz