Mi to było oczywiście na rękę, bo od razu wyciągnęłam sanki i jeszcze raniutko wykorzystałam puszysty śnieg na maxa! Później zostało juz tylko na trawniku nieco..
Na spacer wybraliśmy się oczywiście z moją najlepszą przyjaciółką ko-ko {czyt. Klaudia}


A w piaskownicy po zimie masakra.. Bawic się nie da..

PS. Nie zapomnijmy, że od kilku dni mamy wiosnę ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz